Wilek Markiewicz
Siedzac w kawiarni, przyjaciel opowiadal mi o ksiazce chinskiej autorki Amy Chua:”Hymn wojenny matki -tygrysicy.” Zrozumialem ze jest ona prawdziwa matka — tygrysica; zadne z jej dzieci nie mogly miec stopnie szkolne ponizej A a nawet ponizej A+. Ich czas byl kompletnie poswiecony nauce — nie bylo wolnego dnia, ni spotkan z przyjaciolmi. Ktos nieznajomy poslyszal nasza dyskusje i chwalil sie ze w jego rodzinie dzieci byly wychowane na tej samej zasadzie — stopnie mialy rosnac wyzej i wyzej. Nie bralem udzialu w rozmowie, glownie by ja nie przedluzac i wiedzialem ze mam wwlasna opinie, ktora nie zatrzymam dla siebie.
Jesli celem zycia jest szczesliwy byt — bo jakim moze byc inny — wiec celem zycia jest nie przerosnac siebie, lecz odnalezc siebie. Konfucjusz powiedzial: “Jesli robisz co lubisz, nie bedziesz odwalac roboty.” Wiec, azeby uniknac niepotrzebnego wysilku, nie musisz przerosnac WSZYSTKO, lecz tylko celowac w tym do czego twoj naturalny talent cie prowadzi. Dzieci dobrze wytrenowane moga byc czlonkami dobrze funkcjonujacego spoleczenstwa, lecz tylko wyjatkowe jednostki tworza wyjatkowe spoleczenstwa. Jednostki dobre “we wszystkim” sa jak dobrze przystrzyzeni zolnierze: jeden portret drugiego. Tego rodzaju spoleczenstwo jest mniej solidne niz myslimy; jakikolwiek historyczny wstrzas moze ich powalic jak pozornie zdrowe silne drzewa. Dobre korzenie maja byc nie tylko silne, ale i elastyczne i sztywna edukacja odbierajaca dzieciom radosc zycia przyczynia sie do kolektywnej sklerozy. Proponuje wiec aby nie tylko kontrolowac dzieci, lecz takze obserwowac dzieci, azeby odkryc do czego maja inklinacje i zachecac ich w tym kierunku. Dla dzieci ktore sa trudniejsze do osadu, proponuje by poddac ich testom psychologiczno – profesjonalnym by odnalazly swe miejsce na twardej sciezce zycia.