Wilek Markiewicz
To jest prawdziwa historia o mlodym chlopcu ktory cudem przezyl nazistowski oboz koncentracyjny. Glowny Kapo byl okrutnym masowym morderca. Pobudki mogly nastapic dniem i noca i gdy ktorys wiezien nie zbudzil sie natychmiast kapo go zabijal silnym uderzeniem piesci w glowe; czasem uderzenie powodowalo natychmiastowa smierc, czasem to zabralo pare minut.
Raz chlopiec byl zbudzony potrzasnieciem i ujrzal nad soba straszliwa twarz glownego kapo ktory mu powiedzial prawie – ze normalnym glosem: “wstawaj, to pobudka!” Pobudka? zapytal chlopiec naiwnie — tak, wstawaj odpowiedzial kapo. Gdy chlopiec byl oddalony, odwazyl sie obejrzec i widzial ze kapo sie dobrze usmial. Ocalony zastanawia sie: czy mialby obowiazek zabic tego kapo, gdyby mial do tego okazje? W koncu kapo nie pozostawil go przy zyciu, aby on mogl go zabic ewentualnie pozniej.
Inna prawdziwa historia: W Paryzu, kilka lat po wojnie, znajomy poznal niecodzienna pare; ona mloda, piekna, elegancka, on raczej chlopski. Ona, mloda zydowska dziewczyna ktora przezyla oboz koncentracyjny, on zas SS-man ktory przyrzekl ja utrzymac przy zyciu o ile po wojnie pozostanie jego zona. Ona wiec byla jego zona i nieszczesliwa. Jesli chodzi o niego, nie chcialbym byc “w mokasynach” kogos kto trzyma swoja zone za slowo.
Stara “faustowska” polska historia “Pan Twardowski” mowi o szlachcicu ktory zaprzedal diablowi swa dusze. Gdy przyszedl czas zaplaty, Pan Twardowski znalazl droge by sie wymigac i diabel, w swej bezsilnosci, zapytal: “A gdzie jest nobile verbum (honor slowa)?” Pan Twardowski oddal sie wiec diablu i pozniej piesn kobiety ocalila go. Glowny punkt historii jest ze nawet slowo dane diablu musi byc respektowane.