Co do roznych “anty”

Wilek Markiewicz

Bylem swiadkiem dyskusji dwoch Polakow, jeden podrzymywal ze Polska nie jest antysemicka, zas drugi ze na odwrot. Dyskusja byla bardzo emocjonalna, jak zawsze gdy tyczy narodowosciowych charakterystyk. Osobiscie uwazam ze temat byl zle postawiony. antysemityzm nie jest bowiem jakas tajemnicza epidemia ktora przychodzi i odchodzi, lecz reakcja ktora moglaby byc ominieta, choc przewaznie nia nie jet.

Odwrotnie do Ameryki i moze Australii, Europa i Azja sa utworzeni przez raczej jednolite ludnosciowo kraje. Afryka cierpi konsekwencje kolonizacji ktore wedlug raczej arbitralnych decyzji zmieniali granice i laczyli plemiona ktore nie chcialy byc razem. To prowokowalo napiecia i wojny az do teraz. Europa i Azja nie byly kontynentami sformowanymi przez imigrantow, wiec pokojowe sytuacje przewazaly. Jesli chodzi o Ameryke i Australie One rozwijaly sie przewaznie przez mieszana ludnosc, co zostalo ogolnie latwiej przyjete; kolor, bardziej niz inne roznice, mogl byc punktem napiecia.

Polska posiada swe imigracyjne tradycje,z potencjalnymi konfliktami,lub nie. Pierwszy przyklad ktory przychodzi na mysl, to dosc liczna imigracja niemiecka. Po buncie ktory zostal stlumiony przez Boleslawa Chrobrego, Niemcy zasymilowali sie szybko z Polakami, poniewaz religia byla i jest najmocniejszym lacznikiem miedzy ludnoscia. Na przyklad, Serbowie i Chorwaci, o wspolnym pochodzeniu oraz jezyku, lecz rozni religijnie — Prawoslawni i katolicy – co wystarczylo dla antagonizmu. Gdy mieszane malzenstwa moga byc harmonijne, dla mieszanych spoleczenstw jet to trudniejsze. W Europie, krwawe wojny religijne toczyly sie wsrod ludnosci o wspolnocie krwi. W Azji, w Iraku, ludnosci o wspolnym pochodzeniu, jezyku i nawet religii, lecz o innych sektach, wystarczalo by sie pozabijac wzajemnie.

Powracajac do Europy i specjalnie do Polski, nie-mieszanie sie bylo najlepsza gwarancja wewnetrznego pokoju; jak wszedzie, jednolita ludnosc tradycyjnie nie lubi sie mieszac. Najbardziej skuteczna asymilacja byla poprzednio wymieniona, niemiecka. Inna forma skutecznej asymilacji jest poprzez utworzenie jednolitych ludnosciowo osiedli, gdzie mieszkancy zyli nie przeszkadzajac nikomu i nie bedacy przeszkadzani. Przed wiekami, polscy krolowie angazowali tatarskie ordy by bronili polskich granic pzed krzyzackimi maruderami. Krol ktory nie mial wystarczajacej gotowki podarowal Tatarom grunt na wsie, ktore istnieja dotad. Czasem turysci odwiedzaja, to wszystko. Sa tez czeskie wsie, menonickie, na wschodzie byli Ormianie… Nie wymieniam Ukraincow, poniewaz to byla lokalna, nie naplywowa,ludnosc.

Grupy ktore wybraly trudniejsza forme imigracji, to Zydzi i Cyganie. Cyganie, wciaz w ruchu, nie cieszyli sie popularnoscia, lecz nie byli specjalnie przesladowani, mimo ich odrebnej kultury. Ich tryb zyciz i w malych grupach, czynil samoobrone praktycznie niemozliwa. Zaplacili za to nedza i w czasach nazizmu, ludobojstwem.

Zydzi nie przygotowali sobie przyjaznego przybycia. Byli jednoczesnie zmieszani i izolowani, najgorsza z rozwiazan. Nie stworzyli wlasnych osiedli lecz weszli do osiedli stworzonych przez innych. Pozostajac kompletnie rozni religijnie, kulturalnie, jezykowo… To nie bylo tak tylko w Polsce; Zydzi wedrujac poprzez Europe, zawsze szukali zorganizowane grupy innych, z niebezpiecznymi konsekwencjami. Europa byla jednak pelna lasow, gor, dolin, gdzie ludzie mogli sie osiedlac bez niebezpiecznego sasiedztwa. Gdyby zdzialali jak Maurowiee w Valais, Druzowie w Djebej Druz, antysemityzm prawdopodobnie nigdyby nie powstal. Zydzi w Europie byli zamknieci tez w gettach, najgorsza z sytuacji, gdyz pozbawieni kompletnie samoobrony. jest to jak osiedlac sie wsrod potencjalnych terenow trzesienia ziemi. Teren wolnego tchu, wolnego trybu zycia, jest najlepsza gwarancja pokoju, co kazdy mieszkaniec darwinowskiego swiata powinien wiedziec.