Wilek Markiewicz
W Pirenejach ze zgubionymi iluzjami
Wedrowalem z przyjacielem autostopem poprzez hszpanskie Pireneje. U skrzyzowanych drog na przypadkowym przystanku widzielismy zdala wioske. Pozniej spostrzeglismy zblizajaca sie niewielka sylwetke. Byl to mezczyzna okolo siedemdziesiatki. elegancko ubrany , w marynarce, z krawatem i w kapeluszu mimo upalu. Co on tu porabial tak z dala od wioski jak wedrujacy kot? Zaczelismy rozmowe, jego francuski byl dobry, Powiedzial nam ze zyl w Paryzu podczas swej mlodosci, gdzie pozostawil swe iluzje. On powtarzal te slowa kilkakrotnie. My bylismy mlodziencami, nie zainteresowani co mial do powiedzenia i on prawdopodobnie nie oczekiwal naszej ciekawosci; byl juz zadowolony ze odnalazl przypadkowe ucho i towarzystwo przypominajace mu jego wlasna mlodosc i iluzje. W koncu skierowal sie ku swej wiosce i rzekl nam na pozegnanie: jesli nie znajdziecie kogos by was powiozl dalej, przyjdzcie do wioski. ja wam znajde goscine. Tu ja jestem “kims.” Jak on znalazl w zyciowym bilansie swe pocieszenie? Poprzez szacunek mieszkancow wioski dla dzentelmena z miasta? Poprzez – wino?? Jeszcze jeden zagubiony sekret.
“Ona jeszcze marzy…”
Bylem w Patagonii, jest to jeden z niewielu zakatkow pionierskiego swiata. Nie ma egzotyzmu dla Europejczyka; wiec “innosc” Patagonii polega na wrazeniu ze jest sie na skrawku piekniejszej planety. W przydroznej tawernie moj argentynski kompanion rozpoczal rozmowe z lokalnym charakterem o nieokreslonym wieku. Wygladal on bardziej na “zuzytego” niz na starego, Powiedzial mi ze jest Niemcem z pochodzenia. Jak wielu w Patagonii by on prawdopodobnie potomkiem nazistowskich uciekinierow ktory znalazl schronienie w jakby europejskiej Patagonii. Mowil mi o swym rozwodzie, o zyciu bez perspektyw. Rowniez mi mowil o kobiecie ktora poznal.”Wiec nie jest tak zle dla ciebie, jak sadzisz” – skomentowalem. “Tak, ale ona jeszcze marzy…” odpowiedzial. Popatrzalem na tego patetycznego, juz pol-istniejacego mlodego/starego czlowieka i pomyslalem: On musi byc ponizej czterdziestki; jesli mezczyzna w jego wieku boi sie kobiety ktora “jeszcze marzy,” jaki obraz musi on miec o sobie i co sie stalo z jego wlasnymi snami? Czy placi on za grzechy swego ojca, a moze jego wlasny ojciec zniszczyl mu jego osobowosc po zamordowaniu nie wiadomo ilu podczas wojny? Tylko jego syn, jako patetyczny sztandar, manifestuje ze cos nastapilo bardzo a bardzo zlego.