Panie Wili -oto moje obserwacje:
Kiedys czlowiek szedl do lekarza tylko wtedy jak byl chory. Teraz musi chodzic -w zaleznosci od ustalen lekarza – srednio co trzy miesiace na tzw .check up czyli badania kontrolne. Do piecdziesiatki chodzilam chetnie zwlaszcza, ze mam ubezpieczenie pracownicze i bylam zdrowa! Ba-czulam sie nawet zaszczycona tak znakomitym zdrowiem w tak “poznym” wieku. Gdy przekroczylam piecdziesiatke nagle zauwazylam, ze doktor szuka u mnie choroby! Ciagle badanie krwi, cholesterolu, cisnienia przed wejsciem do gabinetu, w gabinecie , itd itd . Nie daj Boze gdy w wywiadzie lekarskim napomknelam, ze cos mi czasem dolega-przeswietlenie, badanie specjalistyczne “bo wie pani-w tym wieku roznie moze sie zdarzyc” Na badanie jelit bylam ciagle namawiana mimo, ze nie mialam klopotow . Na nieszczesie zobaczylam w TV jak przypadkowo podczas badania przebili pacjentowi jelito!
Gdy zaczely sie moje klopoty z pecherzem lekarz przepisywal mi antybiotyki. I tak sie zaczely nasze spotkania po antybiotyki co 4 miesiace.
Zaczelam leczyc sie sama i od roku nie mam klopotow z zdrowiem. Regularnie biore tabletki na cisnienie bo jednak w tym wieku… ale nie o chorobach swoich chce sie rozpisywac. Od pewnego czasu coraz wiecej tabletek jakie wydaja apteki amerykanskie maja zmieniony kolor. Farmaceuta wyjasnia ,ze to sa te same tylko od innego producenta. Hm…. Osobiscie zauwazylam ,ze ich dzialanie jest slabsze!
“Chowaj zdrowie” jak nic ci nie dolega-takie przyjelam haslo bo na serce, nerke, watrobe i inne organy jest dluga kolejka.
Malgoska
Powyzszy tekst Malgoski jest w tym samym duchu co moje “Walenie sie w dol” w sekcji “Z zycia.” W obu jest opisany proces jak pozorny postep stanowi w rzeczywistosci “kopniecie w gore.” WM