Wilek Markiewicz
Ewolucja nie jest procesem linearnym. “Archaiczne” struktury i funkcje organizmu sa potencjalnie otwarte do innych funkcji. Dlatego mozemy ujrzec nieoczekiwane polaczenia miedzy kategoriami ktore pozornie nie maja nic wspolnego ze soba. Nie znamy glebszego znaczenia tych polaczen; nie wiemy nawet czy analogiczne efekty maja przyczyny homologiczne. To jest sfera niewiadoma pomiedzy nauka a filozofia. Czesto wchodzimy w ta sfere poprzez surrealizm, ktory istnial zawsze i wszedzie na granicy humoru, sarkazmu i zagadki. Moze to nie jest tak bezcelowym zainteresowaniem jak sie przedstawia na pierwszy rzut oka. Ten przedsionek do “singularity” cos nas naucza o nas samych jak i wzbogaca nasz rzut oka na swiat.
Nauka ofiaruje dadaistyczna parade. Fauna i flora stale nam narzucaja obraz zabawiajacego sie Stworcy, bowiem nie wszystko co widzimy ma swe uzytkowe usprawiedliwienie. Moze natura ostatecznie jest “libertarian!” Mozemy wiec wybrac i polaczyc w bukiecie “singularity,” organy i funkcje z pol kompletnie niespokrewnionych.
Wezmy za przyklad ludzkie ucho. Uszy rosna peryferalnie, wolno, zlozone z relatywnie prostych warstw, zbyt lekkie by byc zalezne od ciazenia. Glownie wyrazaja wprost siebie oraz wlasciciela z jego genetycznym bagazem. “Czytelnik uszu” moze tyle z nich wyczytac ile grafolog od pisma.
Nasz mozg ma anatomicznie tyle wspolnego z uszami, jak na przyklad, te kombinacje glowy i ciala w dzbanach humorystycznych (?) surrealistycznych artystow pre-kolombijskich. Mozg jednak dolacza sie do ucha jako wyraz indywidualnosci. Naturalnie kontrolujemy mozg i mozg kontroluje nas poprzez nauke, doswiadczenie, obyczaje, lecz jedna z funkcji pozostaje poza kontrola: sny. Andre Maurois pisal ze nasza podswiadomosc jest zbyt od nas oddalona by reprezentowac nas. Dla niego, co myslimy i czujemy jest wazniejsze niz jakies gleboko utkwione potencjalne sily, ktore moga sie nigdy nie ukazac w naszym zyciu. Istotnie, zbytnie pokreslenie obiektywizmu moze byc nie produktywne, jako ze jestesmy bardziej subiektywni niz obiektywni. Czesto nasze sny nie wyrazaja nasze zainteresowania lub intencje, moga nawet byc dla nas bezsensowne. Dziecinny zart: “sen to nasze kino” jest blizsze prawdy niz nazwanie ich sila wykrywajaca i ksztaltujaca nasz byt.
Jesli podswiadomosc jest czesciowo zdetronizowana, moze jednak kontynuowac dzielenie tronu ze swiadomoscia, np. moze przyniesc odpowiedz na pytanie: “dlaczego lubimy to, nie tamto?” Podswiadomosc sluzy jako narzedzie sosunkow miedzy nami a nami, nie miedzy nami a reszta swiata. To drugie jest zadaniem glownie dla naszej swiadomosci.
