Wilek Markiewicz
Film “Pies-duch” (Ghost Dog) nauczył mnie wiele na temat drogi samuraja z jej poezją. Akcja dzieje się w wielkim amerykańskim mieście, na tle gangsterskiego świata. Film nie wyjaśnia swego paradoksu; jak można egzystować w świecie zbrodni, pozostając jednocześnie dobrym samurajem. Prawdopodobnie wszyscy ci którzy prowadzą hazardowa grę, z życiem i śmiercią za stawkę, posiadają swój kodeks honorowy, bez względu na to czy przynależą do wyższych kategorii społecznych czy do świata podziemnego. Więc chłopiec który wyrósł w amerykańskim murzyńskim ghetto mógł teoretycznie nabrać zamiłowania do drogi samuraja i być na usługach swego mafioskiego pana. W filmie panuje atmosfera powagi i dostojeństwa, właściwą do omawiania drogi samuraja, choć nie brak w nim sarkastycznych detali. Na przykład, mafiosi z filmu prawie wszyscy są w podeszłym wieku, otyli i ubodzy w gotówkę. Samozwańczy samuraj wybrał sobie pana (ku wielkiej niespodziance tego pana) i obdarzył go przesadnym oddaniem za które zapłacił życiem, co koronuje mistyczna atmosferę filmu. Film jest podzielony na sekwencje, każda rozpoczynająca się tekstem informującym o regułach które obowiązują samuraja w poszczególnych sytuacjach. Teksty te pochodzą z “poezji wojny,” jednej z monumentalnych “świętych ksiąg” świata, składających się razem na jedną uniwersalną księgę życia. Baudelaire pisał: “znam tylko trzy powołania godne mężczyzny — jest to poeta, kapłan i żołnierz.” Wszystkie święte księgi tak czy inaczej omawiają te “męskie” powołania. Jest ciekawe źe wszystkie mistyczne księgi zalecają bardzo konkretne fizyczne rytuały, przeważnie przydatne dla zdrowia. Wiec wierzący i praktykujący z wszystkich religijnych dyscyplin, czy to jogi, Żydzi chasydzcy, sufi, mnisi, zakonni żołnierze, jak samuraje i inni rycerze, charakteryzowali sie dobrym zdrowiem i życiem dłuższym niz zwykli śmiertelnicy (jeśli ich szabla wroga nie dosięgła).
Samuraj, moim zdaniem, różni się od innych adeptów duchowych powołań tym, ze jeśli inni koncentrują się na swych drogach ku uduchowieniu czy zbawieniu, samuraj zna tylko dwa duchowe obowiązki; wierność panu i sztukę wojenną. Trening bojowy samuraja jest dla niego jednoznaczny z modlitwą u mnicha. Poza tymi obowiązkami samuraj “jest martwy.” Jednak, paradoksalnie, samuraj nie jest służalczym. Dla niego powołanie do służby jest ważniejsze od osoby która z tej służby korzysta. Jest on żywą ilustracją sprzeczności w sobie samym; “ocalony” od służalczości przez swa dumę, drogę samotnika, mając męstwo za swą wiarę.